Legnicki radny sdzi si? z Instytutem Pami?ci Narodowej i Bronis?awem Wildsteinem
Pad?em ofiar niewybrednych ?artów, politycznych z?o?liwo?ci, ?wiadomie rozp?tanej fali pomówie? o agenturaln przesz?o??, dlatego ?dam przeprosin i zado??uczynienia – mówi? wczoraj tu? po pierwszej rozprawie przed warszawskim Sdem Okr?gowym legnicki radny Ryszard Ko??. Legniczanin pozwa? Bronis?awa Wildsteina i Instytut Pami?ci Narodowej, gdy? na wyniesionej przez dziennikarza li?cie, opublikowanej 2 lutego 2005 roku, znalaz?o si? nazwisko Ryszard Ko??. Okaza?o si?, ?e to zbie?no?? nazwisk.
– Nazajutrz po ujawnieniu wykazu ponad 160 tys. nazwisk pojecha?em do wroc?awskiego oddzia?u IPN, gdzie z?o?y?em wniosek o przyznanie mi statusu pokrzywdzonego – mówi Ko??.
– Nie chc? komentowa? sprawy – mówi Bronis?aw Wildstein. – Dla mnie ten pozew jest ?mieszny.
– Cz?owiek, który swoim nieprzemy?lanym zachowaniem skrzywdzi? wielu niewinnych sam popada w ?mieszno?? – replikuje legnicki radny.
– Teraz nie chcemy wypowiada? si? publicznie o procesie, by? mo?e og?osimy nasze stanowisko w najbli?szym czasie – mówi Dorota Kalita, szefowa wydzia?u prasowego IPN w Warszawie.
Sd wyznaczy? kolejn rozpraw? na 4 maja.