Sam nie zrezygnuję
Piłkarze drugoligowej Lechii grają poniżej oczekiwań. W ostatnich trzech spotkaniach nie odnieśli zwycięstwa i w tabeli zajmują piętnaste - spadkowe - miejsce. Rozmawiamy z Marcinem Kaczmarkiem, trenerem biało-zielonych.
- W ostatnich trzech meczach zdobyliście dwa punkty. To nie jest wynik marzeń.
- Na pewno. Chcielibyśmy mieć tych punktów więcej. Przez proste błędy straciliśmy remis w Radomiu i zwycięstwo z Polonią Bytom w Radzionkowie. Musimy ich unikać. Taka gra w drugiej lidze nie przystoi. Do tego dochodzą nasze problemy kadrowe i gra bez kilku podstawowych piłkarzy.
- O problemach wszyscy wiemy, ale spoglądając na tabelę drugiej ligi miło się nie robi.
- To wszystko prawda, ale przypominam, że w tym sezonie celem Lechii jest utrzymanie się w drugiej lidze. A do końca sezonu jeszcze sporo meczów.
- Łapiecie sporo kartek. W meczu z Polonią czterech zawodników zostało ukaranych, ale na razie bez konsekwencji?
- Na szczęście tak. Chociaż Paweł Pęczak i Michał Szczepiński dostali trzecią żółtą kartkę. Zagrożony pauzą jest też Sławek Wojciechowski. Cieszę się, że wracają już Krzysztof Brede i Jakub Biskup.
- W niedzielę gracie z ŁKS. Znaleźliście się w takiej sytuacji w tabeli, że z łodzianami musicie wygrać.
- My nic nie musimy. Na pewno jednak będziemy chcieli zagrać jak najlepiej i wygrać z ŁKS. Rywal na pewno będzie trudny i wymagający, mający w składzie nietuzinkowych zawodników. Mam dostać kastę wideo z meczu ŁKS i wtedy będę mógł dokładniej przeanalizować jego grę.
- Mówiłeś, że z Polonią straciliście kuriozalną bramkę. Kto ponosi winę?
- Nie wiem. Nie widziałem dokładnie tej sytuacji. A po powrocie nie było jeszcze czasu, żeby obejrzeć ją na wideo. Poza tym to jest gra zespołowa, ktoś faulował, inni nie trafili w piłkę i to jest błąd drużyny.
- Szykują się jakieś zmiany w składzie?
- Skoro gra nie idzie, punkty gubimy, to trzeba coś zmienić. Jednak, aby robić zmiany, to trzeba mieć jeszcze na kogo. Jak już mówiłem wracają do gry Biskup i Brede, a także Sebastian Fechner i być może Wojciechowski. Pole manewru będę miał większe.
- W Lechii nie ma juniorów, którym można byłoby dać szansę w II lidze?
- Nie widzę takich zawodników. Ostatnio na ławce rezerwowych siedzieli Rafał Loda i Marcin Pietrowski. Cały czas im się przyglądam, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby mogli grać.
- Coraz częściej kibice domagają się twojej dymisji...
- Takie jest prawo kibica. Fani przychodzą na stadion i mają prawo oczekiwać zwycięstw. Wiele spraw znam od środka, wiem jakie są nasze możliwości. Sam na pewno nie mam zamiaru rezygnować. Poddawanie się nie leży w moim charakterze. Lechia to mój klub i mam tutaj jeszcze wiele do zrobienia. Przed nami sześć spotkań w rundzie jesiennej i będziemy chcieli zdobyć jak najwięcej punktów, żeby zimą spokojniej pracować.
- Piłkarze popełniają błędy na boisku, a czy ty widzisz swoje błędy, które popełniasz jako trener?
- Oczywiście i staram się na nich uczyć. Tylko ten nie robi błędów, kto nic nie robi. Identyfikuję się z drużyną i biorę na siebie odpowiedzialność za wyniki. Jestem młodym trenerem i na pewno jeszcze wiele błędów popełnię. Najważniejsze, że staram się wyciągać z nich wnioski.